czwartek, 4 lipca 2013

Od Mimy - Nowa wataha.

Był ranek. Nudziło mi się, wiec wyszłam z mojej nory i udałam się w stronę jeziora. Po drodze zauważyłam kilka wilczych tropów, dopiero teraz się skapnęłam, że jestem na czyimś terenie. Zmieniłam się w kruka i wzbiłam się w powietrze. Z góry łatwiej cokolwiek wypatrzyć.

30 min. później*

W końcu udało mi się wypatrzyć jedną waderę. Usiadłam na pobliskim drzewie i przyglądałam się wilczycy. Chciałam do niej podejść i spytać czy znajdzie się dla mnie miejsce w jej watasze, ale nie miałam odwagi. Po chwili wahania zmieniłam się w siebie i podeszłam do wilczycy.
-Przepraszam.-Powiedziałam cicho.-Czy jest nieopodal jakaś wataha.
-Jak. Jestem w niej Alphą.
-Aaha, bo szukam od dawna jakiejś.... Czy mogłabym dołączyć? Mam na imię Mima.
-Jestem Ciconia, pewnie, że możesz do nas dołączyć. Zaprowadzę cie do reszty wilków.
-Dziękuję.
Wyruszyłyśmy.
Po drodze zauważyłam, że wadera dziwnie się na mnie patrzy, wiec spytałam:
-Coś nie tak?
-Nie, tylko nie poruszasz się na czterech łapach jak inni.
-Wiem. Wygodniej mi na dwóch. Ale biegam zwykle na czterech.
-Aha.
-Czy inne wilki zaakceptują mnie?
-Nie martw się Jestem pewna, ze cie polubią.
 
--------------------------------
Również serdecznie proszę Quarrel o napisanie pierwszego opowiadania.
Ciconia



2 komentarze: