Wstałem dziś nie w humorze i zaraz wlazłem na coś śliskiego. Zgniotłem
ślimaka. Warknąłem z obrzydzeniem i poszedłem dalej. Zjadłem marnego
zająca i zaraz napatoczyłem się (mówię serio) Alfom. Zmęczony wpadłem
na Ciconię.
-O ty to ten nowy?-zapytała z uśmiechem.
Spojrzałem na nią nieprzytomnym wzrokiem.
-Widzę że nie w humorze co?-zapytała.
-Taaa rano nadepnąłem na ślimaka a teraz przeszkadzam-powiedziałem.
-Nie przeszkadzasz-odpowiedziała przyglądając się mi.
-A masz ochotę na sarnę?-zapytałem już oprzytomniony.
(Ciconia?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz