-Jasne - odpowiedziałam - Tylko gdzie ostatnio widziałam stadko?
-Może nad jeziorem?
-A czemu tam?
-Widziałem tam stadko gdzieś z pięć minut temu.
-Dobrze, to chodźmy.
Poszliśmy nad jezioro. Idealnie! Jedna sarna odłączyła się od grupy.
***
Chwilkę później:
***
Odgryzłam wielki kawał mięsa. Nagle z drzewa zeskoczył Damien. Odskoczyłam w tył.
-Dam! Przez ciebie prawie zawału dostałam - krzyknęłam.
-Akurat. Ty tylko tak mówisz bym się uspokoił - uśmiechnął się - O, hej Walter!
-Hej Damien. Ty naprawdę lubisz chodzić po drzewach.
-Nie tyle chodzić, ale też straszyć - uśmiechnął się złośliwo.
<Walt?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz