niedziela, 30 czerwca 2013

Od Ciconii - Mało Tajemnicze COŚ.

Obudziłam się wczesnym rankiem. Wyszłam s groty by odetchnąć świeżym powietrzem. Niestety nie mogłam tak długo siedzieć bo zaczęło padać. Wbiegłam do jaskini. Byłam cała przemoczona. Wiatr zawiał do mojej jaskini i poprzewracał wszystkie rzeczy. Zaczęłam je układać. Gdy podnosiłam stare poroże jelenia usłyszałam pisk. Ułożyłam poroże na miejsce, a tam gdzie ono wcześniej leżało ujrzałam coś dziwnego.
-Co to - zapytałam sama do siebie.
-COŚ - odpowiedziała mała puchata kulka.
-Coś? No powiedz. Czym, albo raczej kim jesteś - nalegałam.
-Jestem Mało Tajemniczym Cosiem.
-Dobrze Mało Tajemniczy Cosiu. Co tu robisz?
-Coś.
-No powiedz co. Nic ci nie zrobię.
-No dobrze proszę wilka. Szukam tu mojej torby.
-Czemu akurat tu?
-No bo szedłem sobie przez las gdy nagle zaczęło strasznie padać. Szukałem jakiejś kryjówki. Niestety torba zaczepiła mi się o gałąź gdy tak panicznie skakałem po drzewach. Wisiałem tak, aż zaczął wiać wiatr. Zdmuchną mnie z gałęzi, a torba poleciała właśnie do tej groty - opowiadał chodząc po półkach wyrzeźbionych w skale.
-Nie przejmuj się. Pomogę ci - uśmiechnęłam się.
Zaczęliśmy przesuwać wszystkie rzeczy.

***
Pół godziny później.
***
-No i nie ma! Co ja teraz pocznę - COŚ zaczął płakać.
-A miałeś tam coś ważnego?
W tym momencie przyszedł do nas Dam. W łapie trzymał małą torbę.
-Cic, wiesz co to - zapytał podając mi torbę.
-To moje! Znalazła się! Dziękuje proszę wilka - COŚ krzyknął z radości.
-Eeeeee... Kto to - Dam podrapał się po głowie.
-Długo by opowiadać - uśmiechnęłam się.
COŚ wyjął ze swojego pakunku okulary po czym je założył.
-Teraz widzę znacznie lepiej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz