-Mnie nie przestraszyłeś-rzuciłem i popatrzyłem w górę.Latał tam sokół.
Wymknąłem się i zmieniłem w sokoła. Nagle na niebie pojawiły się dwa
sokoły-Ja i Sun, która była moją koleżanką z powietrza.
~Ciekawe czy zauważą?~myślałem.
-O czym myślisz zapytała Sun.
-O tym czy zauważą że mnie nie ma-rzuciłem i zacząłem pikować na nich z powietrza.
-Och!-krzyknęła Ciconia.
-Kriiii!!!!-wrzasnąłem i wylądowałem Damienowi między uszami.
-Co za wredny sokół!-krzyknął zrzucając mnie.
Upadłem niefortunnie i zwichnąłem skrzydło.
-Zobacz co mu zrobiłeś!-krzyknęła alfa dopadając mnie.
Zabrali mnie do jaskini, nad którą krążyła Sun. Postanowiłem zapytać w myślach Cic:
-Nie robię kłopotów?-popatrzyła na mnie.
-Wiem że to ty Walt, i nie, nie robisz kłopotu-powiedziała.
Odmieniłem się. Wstałem kulejąc i dmuchnąłem. Z ognia wytworzyłem kwiaty i dałem jej.
-Czy zechcesz być moją partnerką?-zapytałem cicho.
(Ciconia?)
wtorek, 9 lipca 2013
czwartek, 4 lipca 2013
Od Mimy - Nowa wataha.
Był
ranek. Nudziło mi się, wiec wyszłam z mojej nory i udałam się w stronę
jeziora. Po drodze zauważyłam kilka wilczych tropów, dopiero teraz się
skapnęłam, że jestem na czyimś terenie. Zmieniłam się w kruka i wzbiłam
się w powietrze. Z góry łatwiej cokolwiek wypatrzyć.
30 min. później* W końcu udało mi się wypatrzyć jedną waderę. Usiadłam na pobliskim drzewie i przyglądałam się wilczycy. Chciałam do niej podejść i spytać czy znajdzie się dla mnie miejsce w jej watasze, ale nie miałam odwagi. Po chwili wahania zmieniłam się w siebie i podeszłam do wilczycy. -Przepraszam.-Powiedziałam cicho.-Czy jest nieopodal jakaś wataha. -Jak. Jestem w niej Alphą. -Aaha, bo szukam od dawna jakiejś.... Czy mogłabym dołączyć? Mam na imię Mima. -Jestem Ciconia, pewnie, że możesz do nas dołączyć. Zaprowadzę cie do reszty wilków. -Dziękuję. Wyruszyłyśmy. Po drodze zauważyłam, że wadera dziwnie się na mnie patrzy, wiec spytałam: -Coś nie tak? -Nie, tylko nie poruszasz się na czterech łapach jak inni. -Wiem. Wygodniej mi na dwóch. Ale biegam zwykle na czterech. -Aha. -Czy inne wilki zaakceptują mnie? -Nie martw się Jestem pewna, ze cie polubią.
--------------------------------
Również serdecznie proszę Quarrel o napisanie pierwszego opowiadania.
Ciconia
|
|
środa, 3 lipca 2013
Jest już nas piątka! :D
Serdecznie witamy dwie nowe wadery!
Oto Quarrel...
...oraz Mima.
I spóźniono witamy Waltera (sory, ale zapomniałam dać posta :( )!
wtorek, 2 lipca 2013
Od Ciconii CD Historii Waltera - Nieprzyjemny Poranek
-Jasne - odpowiedziałam - Tylko gdzie ostatnio widziałam stadko?
-Może nad jeziorem?
-A czemu tam?
-Widziałem tam stadko gdzieś z pięć minut temu.
-Dobrze, to chodźmy.
Poszliśmy nad jezioro. Idealnie! Jedna sarna odłączyła się od grupy.
***
Chwilkę później:
***
Odgryzłam wielki kawał mięsa. Nagle z drzewa zeskoczył Damien. Odskoczyłam w tył.
-Dam! Przez ciebie prawie zawału dostałam - krzyknęłam.
-Akurat. Ty tylko tak mówisz bym się uspokoił - uśmiechnął się - O, hej Walter!
-Hej Damien. Ty naprawdę lubisz chodzić po drzewach.
-Nie tyle chodzić, ale też straszyć - uśmiechnął się złośliwo.
<Walt?>
-Może nad jeziorem?
-A czemu tam?
-Widziałem tam stadko gdzieś z pięć minut temu.
-Dobrze, to chodźmy.
Poszliśmy nad jezioro. Idealnie! Jedna sarna odłączyła się od grupy.
***
Chwilkę później:
***
Odgryzłam wielki kawał mięsa. Nagle z drzewa zeskoczył Damien. Odskoczyłam w tył.
-Dam! Przez ciebie prawie zawału dostałam - krzyknęłam.
-Akurat. Ty tylko tak mówisz bym się uspokoił - uśmiechnął się - O, hej Walter!
-Hej Damien. Ty naprawdę lubisz chodzić po drzewach.
-Nie tyle chodzić, ale też straszyć - uśmiechnął się złośliwo.
<Walt?>
Od Waltera - Nieprzyjemny poranek.
Wstałem dziś nie w humorze i zaraz wlazłem na coś śliskiego. Zgniotłem
ślimaka. Warknąłem z obrzydzeniem i poszedłem dalej. Zjadłem marnego
zająca i zaraz napatoczyłem się (mówię serio) Alfom. Zmęczony wpadłem
na Ciconię.
-O ty to ten nowy?-zapytała z uśmiechem.
Spojrzałem na nią nieprzytomnym wzrokiem.
-Widzę że nie w humorze co?-zapytała.
-Taaa rano nadepnąłem na ślimaka a teraz przeszkadzam-powiedziałem.
-Nie przeszkadzasz-odpowiedziała przyglądając się mi.
-A masz ochotę na sarnę?-zapytałem już oprzytomniony.
(Ciconia?)
-O ty to ten nowy?-zapytała z uśmiechem.
Spojrzałem na nią nieprzytomnym wzrokiem.
-Widzę że nie w humorze co?-zapytała.
-Taaa rano nadepnąłem na ślimaka a teraz przeszkadzam-powiedziałem.
-Nie przeszkadzasz-odpowiedziała przyglądając się mi.
-A masz ochotę na sarnę?-zapytałem już oprzytomniony.
(Ciconia?)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

