Siedziałem sobie w lesie. Na drzewie. Nagle usłyszałem pod sobą trzask
gałęzi i odgłosy łap. Spojrzałem. Była to przyczajona, czarno biała
wilczyca. Zszedłem cicho z drzewa. Ukryłem się. Wziąłem rozpęd i... z
zamachem wpadłem na wilczycę. Toczyliśmy się tak az wpadliśmy do
jakiegoś jeziorka. Gdy już udało nam się wygramolić wilczyca spytała:
- Jak się nazywasz? Nie znam cię.
- Jestem Damien. A ty?
< Ciconia? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz